Konstrukcja szkieletu dachu

Kościół Św. JPII, konstrukcja szkieletu dachu

Od ponad miesiąca trwają prace na placu budowy kościoła parafialnego w Awandjelo. Cała konstrukcja będzie wykonana z 2-teowników i ustawiona na 12 zbrojonych słupach o średnicy 40cm (Wyskakujące okienko na stronie startowej prezentuje właśnie owe słupy). Jest to konstrukcja zapewne piękna i na warunki polskie dosyć prosta, jednak tutaj trzeba wszystkie możliwe do napotkania problemy pomnożyć przez 3… Najpierw trzeba oczywiście znaleźć dobrej jakości i w dobrej cenie materiał. Sprowadzić go ze stolicy oddalonej o ok. 430km. Następnie odpowiednio zabezpieczyć farbą antykorozyjną. W naszym przypadku zdecydowaliśmy się na kolor szary ze względów jakościowych i estetycznych. No a taką farbę w Togo bardzo trudno znaleźć. Więc ponieważ nie sposób ciągle jeździć do stolicy w poszukiwaniu potrzebnych materiałów, trzeba zwrócić się do „dobrych dusz”, które zrobią nam tę przysługę i od czasu do czasu zaglądną do wybranych sklepów z zapytaniem o to czego nam potrzeba.

Zatem samo przygotowanie do wykonania tego typu robót wymaga dużo czasu i jeszcze więcej cierpliwości. Przyznam, że z cierpliwością jest szczególnie trudno…

Po wykonaniu pierwszych spawów „krzeseł dachowych” czas na malowanie. Kompresor i pistolet do malowania w tym wypadku był najlepszym rozwiązaniem. Niestety nie wszystko można zespawać „ na gotowo” ponieważ trzeba liczyć się z ciężarem i potencjalną siłą fizyczną miejscowych ochotników, którzy zespawane elementy muszą unieść na własnych barkach i umieścić na wysokości ok.13m w szczycie. Nie mam możliwości sprowadzenia dźwigu, dlatego radzimy sobie z pomocą drewnianych „kozłów” , rusztowania i wyrobionych mięśni.

Ale najtrudniejsza sprawa to koordynacja wszystkich ruchów związanych z wyniesieniem elementów. Kto ma sznurem ciągnąć w lewo, a kto w prawo. Do tego trzeba najpierw wytłumaczyć gdzie jest strona prawa, a gdzie lewa (w Afryce jest to sprawa umowna 🙂 ). Równocześnie należy wybrać osiłków, którzy nie boją się wysokości. Później zweryfikować czy każ ma coś do roboty i ruszamy… raz…dwa…trzy i do góry, raz…dwa…trzy i jeszcze wyżej. Spawacze prawie w tej samej chwili przytwierdzają element od słupa, podparcie, spaw poprzecznika i gotowe.

Jest to trudna praca dla każdego z nas, dla spawaczy, dla siłaczy i dla mnie też. Jedyna pociecha w tym wszystkim to uśmiech i satysfakcja, która jawi się na naszych twarzach po każdym kolejnym udanym montowaniu. Jeszcze wiele przed nami zanim szkielet dachu będzie ukończony. Dlatego często modlimy się do Św. Jana Pawła II i do Św. Józefa Cieśli, specjalisty w tego typu konstrukcjach.

Ciebie czytelniku również prosimy o modlitwę.