Woda

Woda… prawdziwy problem

Jest rzeczą aż nadto oczywistą, że bez wody niemożliwe jest życie. W wielu regionach Afryki brak wody jest poważnym problemem. Ludzie przemierzają kilometry w jej poszukiwaniu. W krajach cywilizacji europejskiej trudno zdać sobie sprawę, jak ważna w życiu jest woda. Odkręcamy kran i mamy wody, ile dusza zapragnie. W Europie ludzie rzadko są świadomi tego, że problem wody jest zmorą dręczącą większą część ludności naszej planety.

W tym roku pora deszczowa w regionie Awandjelo jest wyjątkowa, ponieważ opady są bardzo małe. Kultury kukurydzy, soi, ryżu nie dadzą zadowalających zbiorów. Wielu zainwestowało w nawozy sztuczne, które bez deszczu niestety wypaliły młode rośliny. I jest to już podwójna strata.
Z pewnością w okolicach lutego i marca przyszłego roku pojawi się dodatkowy problem z wodą w studniach. Aż strach pomyśleć… zwłaszcza, że mieszkańcy Awandjelo (ponad 3tys. osób) mają na terenie wioski jedynie 3 studnie głębinowe o ograniczonym poziomie wody.

Nie dalej jak przedwczoraj spotkałem kilka przedstawicielek niewielkiej francuskiej fundacji humanitarnej, które, jak mówiły, chciały coś zrobić dla afrykańskich kobiet. Zaproponowałem po prostu : „Zafundujcie przynajmniej jedną studnię”. Spojrzały na mnie ze zdziwieniem, jakby owa propozycja nie zgrywała się z ich ideami feministycznej emancypacji. Były rozczarowane, bo nie było to dla nich nic oryginalnego. To przykład jak trudno nam rewolucjonistom z Europy zrozumieć problemy tutejszych ludzi.